JoomlaTemplates.me by HostMonster Reviews

Ciasno w Ciesenci

Utworzono: środa, 20, kwiecień 2016 Ania

Wraz z ekipą Tarnogórskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego w Wielki Piątek mieliśmy przyjemność podziwiać bogactwo podziemnego krasu w Jaskini Ciesenć, jednej z najpiękniejszych jaskiń Wyżyny Krakowsko-Wieluńskiej. Po otwarciu wejścia (jaskinia jest zamykana ze względu na ochronę licznej szaty naciekowej), niełatwe przejście przez ciasną kratę (po którym ciało przyozdobiło się w liczne łatki w odcieniach fioletu) i zjechaniu studnią - prosto w pokryty grubą warstwą niezmiernie lepkiej gliny spąg - dostaliśmy się do głównej sali. Mogliśmy tu podziwiać kaskady kalcytowych polew, liczne nacieki grzybkowe przyjmujące niezwykłe formy, śnieżnobiałe stalaktyty, stalagmity w kształcie lichtarzy a nawet pagody. Niestety nie wszystkie formy przetrwały próbę czasu i na dnie pośród rumowiska mogliśmy zauważyć sporą ilość potłuczonych polew i nacieków. Prawdziwa perełka (dosłownie!) czekała na nas jednak dopiero na końcu Korytarza Krystyny. Oprócz licznych nacieków, kominów krasowych i pięknych wymyć nas najbardziej zachwycił widok wypełnionej wodą misy martwicowej, na dnie której od wielu setek lat spoczywają perły jaskiniowe. Kiedy przyszła pora wracać, ani ponowne przeciskanie się przez kratę, ani ulewa z gradem na zewnątrz nie zachęcały do opuszczenia tego bajecznego miejsca. Po zamknięciu jaskini i pozostawieniu jej stałym mieszkańcom – licznym przy wejściu pająkom z gatunku Meta Menardi oraz nielicznym tego dnia nietoperzom (być może było ich więcej, ale nie chciały się nam pokazać) udaliśmy się jeszcze na spacer po okolicy, a męska część zespołu TKTJ  zeszła pod powierzchnię zatopionego w łanach przebiśniegów Lasu Góry w Rodakach, aby obejrzeć jaskinię Józefa. Oprócz pamiątkowych zdjęć i siniaków wzbogaciliśmy się również o kilogramy gliny i nowe znajomości.

Komentarze   

0 #2 Ania 2016-04-24 09:34
Po wymianie kraty wejście jest teraz nieco mniejsze i przede wszystkim ma bardzo niewygodne kanty, na których trzeba się oprzeć podczas przejścia. Jeśli ktoś ma większe gabaryty, proponuję uprząż założyć dopiero po pokonaniu prożka. Przejście stanowi też problem dla osób wysokich - trzeba się porządnie powyginać, ponieważ krata jest na pewnej wysokości, a za nią od razu prożek (warto skorzystać z metalowych "wąsów' mocujących ramę za wejściem jako chwyty). Spora ilość pająków w tych okolicach mobilizuje jednak na tyle, że z naszej ekipy wszyscy weszli dalej. A naprawdę warto trochę pocierpieć, żeby zobaczyć naprawdę piękne wnętrze :). Z rad technicznych - większość z nas wchodziła "głową do przodu".
Cytować
0 #1 Emil 2016-04-24 05:57
Jak bardzo "ciasno" jest na wejściu? Macie jakieś zdjęcie poglądowe?
Że tak powiem - wybieramy się do tej dziureczki, a ostatni rok był bardzo łaskawy jeśli chodzi o obwód mojego organizmu...
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież