Wrota do piekieł

Utworzono: wtorek, 28, maj 2013 Marek

Koniec zimy 2011 roku. Sprawdzałem kolejne jurajskie wzgórze, zapisując namiary wytopów w śniegu. Trafiam pod kilkumetrowe skałki. Za skałką coś się dymi. Dym? W tym miejscu? O tej porze? Po obejściu skałek od razu zagościł uśmiech na twarzy. Z pięciometrowej szczeliny skalnej wydobywało się ciepłe powietrze, ściany były wilgotne a w miejscu stykania się powietrza - oszronione. Pojawił się pierwszy problem - szczelina była pozioma, gdzieś na końcu czerniło się malutkie okienko. Wrzuciłem kamień, który wysondował sporej głębokości studnię :) Wróciliśmy w to miejsce kilka razy, starając się odsłonić wlot studni. Naszym oczom ukazała się szczelina. Owszem, głęboka. Pewnie do 40 metrów, jak w analogicznych jaskiniach w okolicy, jednak szeroka na 10 centymetrów... Słaba latarka oświetlała pierwsze 2-3 metry - ciasno, raczej bez szans. Odpuściliśmy więc to miejsce, zwłaszcza, że inne problemy eksploracyjne okazały się być bardziej obiecujące.

 

Po dwóch latach pojechałem ponownie w to miejsce. Jako, że w domu mamy tradycje górnicze, wziąłem ze sobą stosowny sprzęt do pomocy. Najważniejsza jednak okazała się mocna latarka, która pozwoliła dokładniej przyjrzeć się problemowi. Potwierdziło się to, że na początku jest ciasno, jednak niżej znajdują się rozszerzenia, a miejsce, gdzie załamuje się szczelina być może jest zdolne zmieścić szczupłego grotołaza. Dostanie się do owej półki, znajdującej się 6 metrów poniżej poziomu zero (miejsca od którego zaczęliśmy eksplorację) pozwoli spojrzeć wgłąb szczeliny. A zapowiada się naprawdę obiecująco. Kamienie spadają na dno, po drodze odbijając się kilkukrotnie, czasem "pojawiają" się odcinki, gdzie kamień leci 2-3 sekundy wolnym lotem, by odbić się znów od ściany. Wszystko pięknie, ale co z tymi sześcioma metrami przewężenia? Jest ciężko, po trzech wyjazdach, śrucie i odłamkach wyjmowanych z palców jest cień szansy, żeby spojrzeć we Wrota. Dwa metry w dół w trzy wyjazdy to niby niewiele, jednak poszerzenie szczeliny z 10-15 cm do 30-40 cm na odcinku dwóch metrów jest już jakimś osiągnięciem i perspektywą na przyszłość. Mam nadzieję, że kolejne wyjazdy przybliżą mnie do rozwiązania tej zagadki :)

Komentarze   

0 #2 Marek 2013-06-04 18:41
Dziękuję za powitanie :-) Łuska wyszła dopiero po miesiącu. Jednak 7 mm gwóźdź do 8 mm dziury nie daje osłony... :-*

Jak chcesz pomóc to zapraszam, blisko Olkusza :)
Cytować
+1 #1 trroy 2013-06-04 11:57
no ładnie ładnie. Witaj w gronie podziurawionych palców :)
Jak coś to mam kilka 7,62mm czy co tam się daje do kałacha ale niemiałem odwagi ich uzyć. :)
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież